Jak ocenić kondycję silnika po spalinach wydobywających się z rury wydechowej?

A car tail pipe with exhaust coming out

Gdy układ wydechowy w naszym samochodzie zaczyna zamieniać się w komin nie jest to dobra wiadomość. Co prawda w Polsce nie mamy jeszcze tak rygorystycznych przepisów, jeśli chodzi o normy emisji spalin, jak chociażby w Niemczech, ale mimo to zdarzają się samochody, które mają problem z zaliczeniem testu analizatorem spalin na przeglądzie technicznym. Sprawdźmy co zwiastuje dym z rury wydechowej.

Najważniejszym czynnikiem jest to, ile tlenku węgla wydobywa się z układu wydechowego. Jeżeli przekraczamy dopuszczaną normę – 0,3 % na biegu jałowym może to zwiastować problemy z procesem spalania. Niesprawna przepustnica, sonda lambda, przepływomierz to tylko niektóre elementy, które ulegając awarii powodują nadmierne dymienie. Jednak podstawową sprawą jest czy nasz silnik nie cierpi na niedobór powietrza? Filtr powietrza, bo to on może być niedrożny to sprawa trywialna i niedroga w naprawie, choć często o nim zapominamy. Ale jeśli ta część jest sprawna to należy przeprowadzić znacznie dokładniejszą diagnostykę silnika i układu wydechowego. Na przyczynę nadmiernego dymienia może naprowadzić nas kolor spalin, wydobywających się z rury wydechowej.

 

Niebieski dym

(Źródło zdjęcia)
(Źródło zdjęcia)

Niebieski dym wydaje się najbardziej charakterystyczny i wielu zwyczajnie przeraża. Jeżeli właśnie takiego koloru spaliny widzimy w lusterkach wstecznych po odpaleniu pojazdu oznacza to, że nasz silnik spala olej, który trafił do komory, cylindrów lub jak w przypadku diesli o które ludzie najczęściej pytają, zwiastuje awarię turbosprężarki. Przyczyn może być kilka, od najtańszej, czyli nieszczelnych uszczelniaczy zaworów, aż po bardziej bolesne dla portfela zużycie gładzi cylindrów lub pierścieni tłokowych. Takich napraw nie można odkładać na później, w wielu przypadkach kończy się na remoncie silnika i nie wolno lekceważyć dymu wydobywającego się z rury wydechowej. To pewien sposób komunikacji między samochodem, a człowiekiem – dymię, potrzebuję lekarza!

Biały dym

(Źródło zdjęcia )
(Źródło zdjęcia )

Kolejną sprawą jest wydobywający się z rury wydechowej biały dym. Ten osobiście znam najlepiej, bo spotkałem się z nim w trzech moich samochodach. Pod koniec żywota mój pierwszy samochód Peugeot 106 zaczął gęsto dymić na biało, niezależnie od temperatury silnika, im wyższe były obroty, tym bardziej dymił. Biały dym to nic innego, jak para wodna, a jest ona w samochodzie wynikiem spalania płynu chłodniczego lub wody. Jeżeli płyn chłodniczy dostaje się do cylindrów to efektem jest właśnie ciągłe dymienie na biało. Oznacza to, że w naszym samochodzie poddała się uszczelka pod głowicą – największy postrach na rynku tanich, używanych samochodów. Bo w przeciwieństwie do większości uszczelek nie wystarczy po prostu jej wymienić. Przy wymianie czeka nas także planowanie głowicy, bo nowa uszczelka nie jest w stanie uszczelnić powstałych na przestrzeni lat nierówności.

Są jednak przypadki, że biały dym nie zwiastuje żadnych, poważnych wydatków. Tak miałem w przypadku Fiata Cinquecento, który większość czasu stał na parkingu nieużywany. Po dwóch tygodniach ciągłego postoju, gdy odpaliłem mały pojazd, moim oczom ukazały się kłęby jasnego dymu wydobywające się z rury wydechowej. Oczywiście przeraziłem się i miałem już w głowie koszty, jakie musiałbym ponieść, bo przecież pierwsze co przyszło mi na myśl to uszczelka pod głowicą. Po kilku minutach samochód przestał dymić. Zwyczajnie w układzie wydechowym nagromadziła się woda, a że była zima (i to dosyć sroga) po dwóch tygodniach stania na parkingu upłynęło kilka minut zanim samochód się rozgrzał i wypalił nagromadzoną wodę. W Volkswagenie Polo natomiast miałem nieszczelny układ wydechowy i po każdym deszczu miałem za sobą biały dym. Woda z nawierzchni i kałuż dostawała się do układu wydechowego i tam ulegała spaleniu. Para wodna „urozmaicała” podróż kierowcom jadącym za mną. Takie sytuacje to naprawdę pestka w porównaniu z naprawą głowicy, ale jej również nie lekceważcie, warto to dokładnie sprawdzić, bo samochód z nieszczelnym układem wydechowym zwyczajnie nie przejdzie nam przeglądu technicznego.

Czarny dym

(Źródło zdjęcia)
(Źródło zdjęcia)

Przechodzimy do czarnego dymu, dzięki któremu już z daleka widać czy pod maską bije silnik wysokoprężny, czy benzynowy. Bo w przypadku silników diesla pojawianie się ciemnych spalin jest rzeczą naturalną. Pojawia się przez chwilę na zimnym silniku, albo gdy silnik jest poddawany większym obciążeniom (na przykład jadąc pod stromą górkę). Ale jeśli diesel dymi na czarno częściej może to zwiastować problemy z układem wtryskowym, a to już nie taka trywialna sprawa. Przyczyn może być sporo – od niesprawnych wtryskiwaczy, pompy wtryskowej, po turbosprężarkę lub układ oczyszczania spalin. Bardzo rzadko czarny dym pojawia się w jednostkach benzynowych, a jeśli już mamy z nim do czynienia oznacza to, że nasz silnik dostaje za dużo paliwa.

 

Co ciekawe, we wszystkich, powyżej opisanych przypadkach winowajcą może być czujnik temperatury. Jego niesprawność może objawiać się dosłownie każdym kolorem dymu, wszystko jest zależne od tego z jakim silnikiem mamy do czynienia. Nie wierzcie jednak w to, że skoro samochód ma już kilka, kilkanaście lat to po prostu musi dymić, jak próbują nie raz wmówić nam sprzedający. To jest anomalia, którą należy zredukować do minimum, lub po prostu się jej pozbyć. Weźcie też pod uwagę, że jeżeli Wasz samochód nadmiernie kopci prawdopodobnie zostaniecie zatrzymani, przez pierwszy napotkany patrol drogówki, a to wiąże się z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego (sam osobiście miałem taką sytuację w przypadku opisywanego wcześniej Peugeota 106). Zdrowy i sprawny pojazd wydobywa z siebie na jałowym biegu bezbarwne spaliny i to jest norma, której należy się trzymać, niezależnie od wieku, czy przebiegu pojazdu.

Jeśli uważasz ten tekst za wartościowy, podziel się nim na facebooku (kliknij „share” po lewej stronie).

Zostaw nam też swój komentarz poniżej.

 

2 przemyślenia nt. „Jak ocenić kondycję silnika po spalinach wydobywających się z rury wydechowej?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *