Język w jakim samochód przemawia do właściciela Część I – drgania.

14470946127_7141962422_z

Samochody używane trapią wszelkiego rodzaju bolączki, które ujawniają się po pewnym wieku, przebiegu, zdarzeniu drogowym i nieumiejętnej naprawie. Na wszystkie te czynniki składa się także czynnik ludzki, kwestia eksploatacji samochodu, a niektóre sygnały wysyłane przez nasz samochód mogą być szczególnym ostrzeżeniem. Dzisiaj zajmiemy się właśnie takimi sygnałami, aby każdy, nawet kompletny laik motoryzacyjny mógł zrozumieć język w jakim porozumiewa się z nami pojazd przy dużych prędkościach.

Charakterystyczne huczenie

(Photo: Todd Huffman)
(Photo: Todd Huffman)

Sporo osób korzysta z samochodu głównie w ruchu miejskim, zazwyczaj nie przekraczając prędkości 50-70 km/h. Gdy już wyjeżdżamy na drogę szybkiego ruchu możemy dojść do niepokojącego wniosku, że coś z naszym autem jest nie tak, dopiero przy wyższej prędkości. Buczenie, huczenie tego typu dźwięki dobiegające od strony kół to często pojawiające się zapytanie u mechaników, skąd się bierze i co to takiego? W zależności od marki pojazdu, natężenia i głośności tego dźwięku określa się źródło problemu. Pierwsze na myśl przychodzą łożyska. Jedna prosta definicja tej części pojazdu pozwoli zrozumieć, jak ważna jest to część – jest to element, który wraz z piastą łączy koła z samochodem. Jest to ta część samochodu, którą wymieniamy dopiero, gdy się zużyje i producent nie wydaje zaleceń po jakim czasie lub odległości trzeba się nimi zainteresować. Co innego wychodzi w praktyce po latach użytkowania konkretnego modelu pojazdu. Gdy mija powiedzmy dekada łatwo oszacować po jakim czasie w danym modelu zużywają się łożyska, bo obecnie kierowcy i mechanicy wymieniają się takimi informacjami w internecie. Na ich zużycie wpływ ma wiele czynników: zbyt duże obciążenie, zamontowanie słabej jakości łożysk, zła eksploatacja samochodu, czy nieprawidłowa naprawa. Jednak najczęściej przedwczesne zużycie tego elementu wynika z nieprawidłowego działania pozostałych części, które mają bezpośredni wpływ na łożyska, chociażby zbyt mocno zużyte lub krzywe tarcze hamulcowe, brak smarowania przez zbyt długi postój, zapieczenie hamulców, czy luzy przekładni kierowniczej. Statystycznie w większości pojazdów dobrej jakości łożysko wytrzymuje około 100 – 120 tysięcy kilometrów, im lepszy samochód, tym wytrzymałość jest większa. Sam element jest dość tani, ale jego wymiana dużo droższa.

Drgania na kierownicy, pojazd nie trzymający prostej linii.

(Photo: Cheryl)
(Photo: Cheryl)

Kolejna wada, która jest znacznie bardziej uciążliwa i zauważalna przy wyższej prędkości to drżenie kierownicy. Problemu można szukać w kołach, czy oponach. Najbardziej trywialny problem to niższe ciśnienie w oponach, należy sprawdzić na pierwszej, napotkanej stacji benzynowej przy użyciu kompresora, czy mamy prawidłowe ciśnienie w oponach, w każdym pojeździe na tabliczce znamionowej, lub we wlewie paliwa znajdziemy informacje na temat zalecanego ciśnienia w oponach naszego pojazdu.

(Photo: Laineema)
(Photo: Laineema)

Nierówny rozkład materiału na oponie, zbyt duże zużycie, niewyważone koła to podstawowe przyczyny takich drgań. Pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić, gdy nasza kierownica zacznie wibrować to udać się na wyważenie kół, jest to niedroga i szybka operacja, która nie zaszkodzi, a pozwoli nam zdiagnozować powagę problemu. Jeżeli po wyważeniu poprawa jest ledwo zauważalna lub zupełnie nie widać różnicy i pojazd nadal wibruje musimy szukać przyczyn trochę głębiej. Krzywa tarcza hamulcowa również będzie drgała, a im większa prędkość tym drżenie i wibracje będą bardziej uciążliwe. Jednak przy takiej awarii, drżenie pojawia się również przy hamowaniu, nawet z niewielkich prędkości, więc łatwo się domyślić, gdzie jest winowajca.

Kolejne przyczyny już nie są, aż tak trywialne i powodów trzeba szukać w zawieszeniu i tu nie obejdzie się bez dłuższej wizyty w warsztacie. Brak zbieżności na kołach to także znoszenie pojazdu i trudność w utrzymaniu go w jednej linii. Prosty test pozwoli nam sprawdzić, czy z naszą zbieżnością jest wszystko w porządku. Na drodze, gdzie nie ma zbyt wiele nierówności rozpędzamy pojazd do niewielkiej prędkości, puszczamy kierownicę i obserwujemy jak się zachowa, jeśli zacznie nam uciekać to mamy problem i udajemy się na ustawienie zbieżności. Nawet lekkie znoszenie jest już sygnałem do sprawdzenia zbieżności, jeżeli droga jest prosta i nie katuje zawieszenia nierównościami to auto nie ma prawa uciekać w żadną stronę.

Jeżeli mam nierównomierne zużyte ogumienie również mogą nam dokuczać opisywane wyżej objawy. Wcześniej wspomniana piasta również może być winowajcą takich problemów, jej czoło, które łączy się z tarczą hamulcową może korodować, przez co traci swój naturalny kształt i przenosi nam bicie na kierownicę oraz pulsowanie na pedale hamulca.

(Photo: morris_marlin)
(Photo: morris_marlin)

Dodam jeszcze, że w przypadku pojazdu z napędem na tylną oś, przyczyną drgań przy wyższych prędkościach może być wał napędowy, a konkretnie podpora wału i tej usterki trzeba pozbyć się jak najszybciej.

Nawet najmniejsze drgania, znoszenie czy buczenie przy wyższej prędkości to jasny i prosty sygnał do właściciela, od jego pojazdu – zabierz mnie do mechanika. Nie należy tego bagatelizować, bo skutki takiego zaniedbania mogą się okazać katastrofalne, gdy przy wyższej prędkości będziemy musieli wykonać hamowanie awaryjne. Wyobraźcie sobie, że jedna z wyżej wymienionych usterek jest w Waszym pojeździe w takiej sytuacji i znosi Was na drugi pas. Słuchajmy więc uważnie naszego pojazdu, ściszmy czasem radio w pojeździe i wsłuchajmy się czy nie chce nam wysłać komunikatu ostrzegawczego i sprawmy, aby powiedzenie „Polak mądry po szkodzie” nie miało tutaj zastosowania.

Jeśli uważasz ten tekst za wartościowy, podziel się nim na facebooku (kliknij „share” po lewej stronie)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *