W którym segmencie przy zakupie pojazdu musimy szczególnie uważać?

Kupując samochód używany każdy ma inne wymagania, kwotę do wydania, ale czy są jakieś uniwersalne zasady, które należy stosować, albo alerty, które powinny nam się włączać? Dzisiaj w związku z bardzo wysokim poziomem zmotoryzowania na dosłownie każdym etapie naszego życia trzeba zwrócić szczególną uwagę na źródło pochodzenia pojazdu.

Auto firmowe – potencjalne zagrożenia

Zarówno niewielkie firmy, jak i korporacje coraz częściej potrzebują do swojej działalności samochodów służbowych. W niektórych przypadkach floty pojazdów są ogromne i wymieniane regularnie. Pół żartem, pół serio, jaki jest najszybszy samochód świata? Oczywiście, że służbowy. I tym oto sposobem mamy pierwszy przypadek, w którym musimy dokładnie prześwietlić pochodzenie pojazdu. Jeżeli w przeszłości było częścią floty jakiejś firmy, jest wielkie prawdopodobieństwo, że:

  • miało regularnie więcej niż jednego kierowcę,
  • nieszczególnie dbano o jego stan techniczny,
  • ma spory przebieg,
  • woziło na pokładzie przeróżne towary (w zależności od specyfikacji firmy)

Tworzy to wszystko swego rodzaju problem, bo jakby nie patrzeć znacznie zaniża wartość rynkową pojazdu. Sprzedający oczywiście chcą odzyskać, jak największą część zainwestowanych w pojazd pieniędzy, nieważne czy jest to typowo firma, czy leasingodawca. Niektórzy dosłownie ukrywają ten firmowy epizod, a inni sprzedają po niższej cenie i niestety nie prywatnym osobom, najczęściej są to handlarze, którzy wyczuli w tym niezły interes i będą chcieli wszelkimi sposobami od cofania licznika, po zabiegi stylistyczne podbić wartość na średnią rynkową i sprzedać z jak największym zyskiem.

Potencjalne, firmowe pojazdy

Kiedyś mówiło się, że jak białe to na pewno firmowe. Coś z tego zostało, ale do tej grupy dołączyły również auta srebrne, a że jest ich na ulicach najwięcej to niełatwo zweryfikować, które jeździło, jako firmowe. Ale wystarczy się rozejrzeć i przyjrzeć, jakie samochody jeżdżą ozdobione logo firmowym, aby wybrać te najpopularniejsze w tej części rynku. Małe autka klasy B, kompakty i auta kombi. Nawet powierzchowna wiedza na temat ofert leasingowych nam pomoże, dzięki temu wiemy, że takie marki jak Skoda, Hyundai, Kia, Peugeot są dość chodliwe w firmach, potwierdzenie znajdziecie na ulicach, polecam spojrzeć w najbliższej podróży na auta z logami firm i zobaczycie, że jest na to potwierdzenie w rzeczywistości. Tak oto te trzy segmenty pojazdu, konkrety, jak mały Hyundai i20, Kia Cee’d, czy Skoda Octavia (szczególnie w wersji kombi) to dość popularna tak zwana „służbówka”. Przy tym również dość dobrze stoją u prywatnych nabywców, więc nietrudno je sprzedać. Dlatego łatwo się nadziać na tego typu „okazję” auto igła, któremu za kilka tysięcy, mimo młodego wieku zacznie szwankować sprzęgło, skrzynia biegów, bo te podzespoły w pofirmowych pojazdach padają dużo szybciej niż normalnie. W dodatku niezależnie od modelu ich naprawa jest zwyczajnie droga. I stare przysłowie również w motoryzacji może mieć zastosowanie – co tanie to drogie.

Kilkuletnie kombi z zawieszeniem w stanie agonalnym

Korzystne oferty kredytowe dla firm kuszą wszystkie firmy, nawet te najmniejsze do zakupu auta właśnie w takim wariancie. Rodzi to kolejne zagrożenie, ponieważ można za niewielką ratę mieć spore kombi, które będzie służyło jako wół roboczy do przewożenia wszystkiego. Można zaobserwować sporo samochodów typu kombi pod hurtowniami spożywczymi, ładowane nieraz do granic ładowności. Przewożą wszystko, także materiały budowlane, więc trzeba zwrócić w tym przypadku uwagę na stan zawieszenia, bo przecież wnętrze zawsze można doprać i nie jest to dzisiaj, aż tak kosztowne.

Czy można się uchronić przed firmówką?

Szczegółowy wywiad ze sprzedającym to niestety za mało. Można weryfikować poprzednich właścicieli choć nawet u dealerów. Na pewno obowiązkowo trzeba sprawdzić historię pojazdu, nie jest to proste, tym bardziej, jeśli pojazd został sprowadzony z zagranicy, w tym przypadku łatwiej ukryć, w jakim przeznaczeniu jeździł pojazd. Żeby nie robić tego po omacku samemu warto skorzystać z gotowych rozwiązań, takich jak Autoraport.pl. Nie potrzeba nam wielu informacji, wystarczy numer VIN, a ten często jest podany już w ogłoszeniu. To bardzo duże ułatwienie, dzięki któremu wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane, a sami będziemy mieli świadomość z jakim samochodem mamy do czynienia i czy aby na pewno jest wart naszej uwagi.

2 myśli do „W którym segmencie przy zakupie pojazdu musimy szczególnie uważać?”

  1. Bardzo dobry wpis. Mało ludzi bierze takie zagrożenie pod uwagę a potem do warsztatu trafiają faktycznie młode auta ze sprzęgłem czy zawieszeniem w opłakanym stanie. Firmowe auta są szczególnie katowane no bo przecież młody rocznik to co się popsuje, mogę dodać więcej gazu 😉 O auto prywatne wiadomo każdy bardziej dba. Ale jak dobrze wiemy nie każdy przyznaje skąd takowe auto na prawdę pochodzi i handlarze oszukują nas dla własnej korzyści. Pozdrawiam, bardzo dobry blog.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *